Weekend Polaków w ligach zagranicznych: Coraz większe problemy biało-czerwonych

Miniony weekend był jednym ze słabszych w wykonaniu polskich piłkarzy występujących w zagranicznych ligach. Szczególnie słabo zaprezentowali się zawodnicy grający w formacjach ofensywnych. W zasadzie tylko Robert Lewandowski zagrał na dobrym poziomie i występ w barwach Bayernu Monachium okrasił strzeloną bramką. Inni piłkarze albo grali mało albo wcale nie pojawiali się na boisku. 
 
Na początek pozostańmy przy osobie Lewandowskiego. Snajper biało-czerwonych w meczu Bundesligi z Hannoverem 96 strzelił swoją 14 bramkę w tych rozgrywkach i jest najlepszym strzelcem Bayernu. Tym razem Polak wpisał się na listę strzelców po skutecznym wykonaniu rzutu karnego. Należy podkreślić, że „Lewy“ od początku sezonu jest w niezłej formie i w zasadzie cały czas prezentuje równą dyspozycję. 
 
Na Lewandowskim dobre wiadomości w kontekście biało-czerwonych się kończą. Jeśli chodzi o tych, którzy wystąpili, to z całkiem dobrej strony pokazał się Bartosz Bereszyński, ale jego Sampdoria przegrała z Lazio 1:2. Były gracz Legii wystąpił w całym meczu, a Dawid Kownacki pojawił się na placu gry w 70. minucie. 
 
W lidze ukraińskiej pełne 90 minut rozgerał Tomasz Kędziora, a jego Dynamo Kijów pokonało pewnie Mariupol 5:1. Ze zwycięstwa w lidze francuskiej mógł się z kolei cieszyć Kamil Glik, którego AS Monaco wygrało zAngers SCO 1:0. 
 
Jeśli chodzi o polską kolonię w Anglii, to tam tylko Łukasz Fabiański (Swansea City) i Paweł Wszołek (Queens Park Rangers) zanotowali mecze w pełnym wymiarze. Żaden z nich nie mógł jednak chodzić z boiska zadowolony, ponieważ Swansea uległa Stoke City 1:2, a QPR przegrali z Preston North End 0:1. 
 
Duże problemy w West Bromwich Albion zaczyna mieć Grzegorz Krychowiak. Niedawno w klubie zmieniono trenera, a Polak nie potrafi przebić się do składu. Nie jest to dobry znak na przyszłość. Nieciekawie zaczyna wyglądać też sytuacja Kamila Grosickiego, który również stracił trenera. Hull City zwolniło Leonida Słuckiego. W minioną sobotę „Grosik“ wszedł dopiero w 87. minucie meczu z Sheffield Wednesday (2:2). 
 
Jeżeli chodzi o innych reprezentantów Polski w innych ligach, którzy nie znaleźli się nawet w kadrach swoich drużyn, to byli to: Jakub Błaszczykowski (VfL Wolfsburg), Karol Linetty (Sampdoria Genua), Mariusz Stępiński (Chievo Verona) i Kamil Wilczek (Broendby). 

Leave us a reply