fortuna

Sobiech: Nikt nie lekceważy Śląska

Artur Sobiech w wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego” twierdzi, że nikt w Hannoverze 96 nie lekceważy Śląska Wrocław, ale przyznaje też, że po losowaniu była radość. Opowiada również o rywalizacji w klubie.

– Nikt u nas nie lekceważy Śląska, bo to mistrz Polski, a nie żadna przypadkowa drużyna. To, że jest w kryzysie, może się w każdej chwili zmienić. Są tam w klubie jakieś problemy, ale to nie moja sprawa. Koledzy z drużyny pytali mnie o ich ostatnie wyniki, chcieli wiedzieć, dlaczego przegrywają, ale żadnej wyższości w ich głosach nie wyczułem – opowiada reprezentant Polski.

– Po losowaniu była radość. Nie dlatego, że trafiliśmy na Śląsk, który akurat przegrywa. Radość zapanowała dlatego, że dla nas to atrakcyjny rywal, ucieszyliśmy się z bliskiego wyjazdu, a nie gdzieś na drugi koniec Europy. Do Wrocławia będzie też mogło przyjechać więcej naszych kibiców – dodaje Sobiech.

22-latek mówi także o swoich szansach na regularną grę.

– Z piątki napastników, którzy są w klubie na razie odpadł Mame Diouf. Zerwał więzadła w kostce i dopiero zaczyna indywidualne treningi. Moja sytuacja wygląda lepiej niż rok temu, kiedy przyszedłem do klubu. Wiem, że trenerzy Hannoveru powtarzają, żebym był cierpliwy, ale nie lubię łatki „młody – zdolny”. Chcę grać jak najwięcej – twierdzi Polak.

Napastnik opowiata również o ostatnim meczu reprezentacji Polski z Estonią w Tallinie.

– Ustawienie z dwoma napastnikami nie wypaliło, zgadzam się. Ale spróbowaliśmy go i już wiemy, że na razie nie będziemy tak grali. Nie grzebmy już w tym meczu z Estonią. We wrześniu zobaczycie inną reprezentację – kończy Sobiech.

Leave us a reply

You must be logged in to post a comment.