Fabiański obronił karnego, ale wpuścił pięć bramek w meczu z City

Łukasz Fabiański obronił rzut karny w meczu wyjazdowym Premier League, w którym jego Swansea City rywalizowała z Manchesterem City. Dla polskiego bramkarza był to chyba jedyny pozytywny moment w tej rywalizacji, ponieważ „The Citizens“ rozbili w drobny pył zespół Polaka, strzelając mu aż pięć bramek. Popularne „Łabędzie“ czeka trudna walka o utrzymanie, ponieważ rywale z dołu tabeli w tej serii gier punktowali.

Walisjka drużyna znajduje się nad strefą spadkową, ale po tej kolejce ma o punkt mniej przewagi nad trzema zespołami, które znajdują się za jej plecami. West Bromwich Albion, Stoke City i Southampton zanotowały bowiem remisy. Swansea City została rozgromiona w Manchesterze, ale strata punktów praktycznie była wkalkulowana.

Wielkie strzelanie na Etihad Stadium już w 12. minucie rozpoczął David Silva. Kolejną bramkę chwilę później dołożył Raheem Sterling. Nowi mistrzowie Anglii dominowali, stwarzali kolejne okazje, ale na kolejne gole kibice musieli czekać do drugiej połowy. W 54. minucie kapitalnym strzałem zza pola karnego popisał się Kevin De Bruyne. Belg uderzył tak, że Fabiański nie miał nic do powiedzenia.

Polak wykazał się jednak kilka minut później, kiedy sparował na słupek uderzenie z rzutu karnego Gabriela Jesusa. Najbardziej przytomny w tej sytuacji okazał się jednak Bernardo Silva, który dobił piłkę i podwyższył na 4:0. Wynik rywalizacji na 5:0 ustalił Jesus w 88. minucie gry.

Premier League – 35. kolejka
Manchester City – Swansea City 5:0 (2:0)
Silva 12, Serling 16, De Bruyne 54, B. Silva 64, Jesus 88

Sędzia: Craig Pawson
Żółta kartka: Olsson (Swansea)

Zobacz skrót z tego spotkania
Udostępnij

Polecane wpisy

Leave us a reply