Miejsce na Twoją reklamę!
Twój Typ

Każdy może mieć swojego "Lewego" (5): Papua-Nowa Gwinea

Napisane 24.01.2015; 15:30 przez Mariusz
Karma: +3 ( [+] / [-] )
Po długiej przerwie wracam z cyklem "Każdy może mieć swojego Lewego". Dla tych, którzy nie czytali jeszcze żadnego tekstu na ten temat, przypomnę - w cyklu tym przybliżam sylwetki piłkarzy pochodzących z krajów znajdujących się w dolnych rejonach rankingu FIFA (w przypadku tych reprezentacji ranking jest raczej adekwatny do umiejętności). Wszędzie odszukać jednak możemy piłkarza, który odstaje od reszty krajowych piłkarzy, wyróżnia się na tle chłopaków kopiących piłkę w rodzimej lidze i próbuje zrobić karierę. Niestety, co pokaże i dzisiejszy przykład, większość z nich nie gra w swoich reprezentacjach, które niemal w każdym meczu schodzą z boiska pokonane, bardzo często ciesząc się z tego, że nie przegrali wyżej.
1316022489_50X-380X310.png

W dzisiejszej odsłonie przeniesiemy się na tereny Pacyfiku, gdzie na około 2800 wyspach rozciąga się malownicze państwo. Papua-Nowa Gwinea, bo o bohaterze z tego kraju będzie dziś mowa, zajmuje powierzchnię o ponad 150 tysięcy kilometrów kwadratowych większą od Polski. Panuje tam jednak klimat równikowy i państwo nie jest wysoko rozwinięte. Najpopularniejszym sportem w Papui-Nowej Gwinei jest rugby, lecz piłkę nożną według większości danych uprawia około 20 000 zarówno mężczyzn, jak i kobiet. Na rozwój tej dyscypliny w kraju ogromny wpływ miał sukces najlepszego klubu w kraju - Hekari United FC. Drużyna ta w 2010 roku wygrała Ligę Mistrzów Oceanii, czym zagwarantowała sobie udział w Klubowych Mistrzostwach Świata. Na turnieju tym już w pierwszym spotkaniu przegrali oni jednak z Al Wahda ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich i odpadli z dalszej rywalizacji (po trofeum sięgnął Inter Mediolan). Był to ostatni klub, który wygrał Ligę Mistrzów OFC przed dominacją nowozelandzkiego Auckland City (zapamiętajcie tę nazwę, bo jeszcze nie raz pojawi się w tym tekście).

Ale widzę, że za bardzo odbiegłem od tematu, więc pora na konkret. David Eric Browne (ur. 27 grudnia 1995 roku) to obecnie papuański odpowiednik Roberta Lewandowskiego, bezsprzecznie najlepszy obecnie piłkarz pochodzący z tego kraju. Już sam fakt, iż to jedyny Papuańczyk grający na profesjonalnym poziomie nie pozostawia wątpliwości. Browne występuje na pozycji napastnika. Z ojczyzny wyjechał w młodym wieku, by móc zdobyć wykształcenie. Trafił na stypendium do Nowej Zelandii, by tam uczyć się w St Peter's College w Auckland, na początku występując w uniwersyteckiej drużynie, a później w miejscowym amatorskim klubie Central United FC.
10721122.jpg
Na początku 2011 roku Browne wystąpił z reprezentacją Papui-Nowej Gwinei na Mistrzostwach Oceanii U-17, gdzie jego ekipa nie zdołała jednak wyjść z grupy. Browne zdobył w fazie grupowej jedną bramkę, trafiając do siatki Amerykańskich Samoa. Wystąpił także między innymi w spotkaniu przeciwko juniorom Nowej Zelandii i już wtedy zwrócił na siebie uwagę tamtejszych silnych drużyn. Rok później młody snajper został wybrany najlepszym piłkarzem Central United, co zaowocowało transferem do najlepszego klubu Oceanii, Auckland City. Zwolennikiem sprowadzenia Browne'a był trener Ramon Tribulietx, który do dziś pracuje w klubie i dba o właściwy rozwój kariery 19-letniego już napastnika.
716432_gallery.jpg
Utalentowany Papuańczyk od dwóch lat jest jokerem w talii 42-letniego hiszpańskiego szkoleniowca. Pod koniec 2012 roku, zaraz po przenosinach do nowego klubu Browne został włączony do kadry, która udała się do Japonii na Klubowe Mistrzostwa Świata. Piłkarz na nich jednak nie wystąpił, a jego nowy klub zakończym zmagania po zaledwie jednym przegranym meczu. W New Zealand Football Championship 16-letni wówczas napastnik zadebiutował 16 grudnia 2012 roku w meczu z najsłabszym w tabeli YoungHeart Manawatu. David Browne pojawił się na placu gry w 67. minucie, a już kilkadziesiąt sekund później trafił do siatki. Sędzia nie uznał jednak tego trafienia, wskazując pozycję spaloną. Browne nie dał za wygraną i trzy minuty po wejściu na boisko z ostrego kąta wpakował futbolówkę między słupki, tym razem robiąc wszystko zgodnie z przepisami. Ustalił on wynik spotkania na 4:0 i w tamtym sezonie jeszcze ośmiokrotnie pojawiał się na murawie w meczu ligowym. Sezon 2013/2014 zakończył on natomiast z dorobkiem 2 goli w 6 występach. W obecnej edycji Browne staje się coraz ważniejszą postacią Auckland City, notując jak dotąd 7 występów (2 w podstawowym składzie). 8 listopada ubiegłego roku Papuańczyk stał się bohaterem mistrza Nowej Zelandii w starciu z Waitakere United. Zmeldował się na placu gry w 83. minucie przy stanie 0:0 i w ostatniej akcji spotkania, w 94. minucie trafił do siatki wprawiając w ekstazę sympatyków "La Famiglia" i zapewniając swojej ekipie komplet punktów.

Widać, że z tego chłopaka może jeszcze być niezły napastnik, pozostaje tylko ubolewać nad tym, że piłkarze jego pokroju nie grają dla swoich reprezentacji. Zobaczymy, jak potoczy się jego kariera, biorąc pod uwagę fakt, iż za pół roku kończy się jego umowa z trzecią drużyną Klubowych Mistrzostw Świata. David Browne swoim przykładem mógłby zachęcić młodych rodaków do uprawiania sportu, a grając w dorosłej reprezentacji Papui-Nowej Gwinei (wspomniane mecze dla kadry U-17 były jego jedynymi w reprezentacyjnej koszulce), mógłby choć trochę podnieść jej poziom i pomóc w odniesieniu pierwszego od ponad trzech lat zwycięstwa.

Liczę na komentarze, chciałbym nadal prezentować Wam ten cykl i liczę na uwagi, co zrobić, by lepiej się Wam czytało następcą jego odsłonę. Jeśli chcecie, możecie też dać + w górnym lewym rogu (pod tytułem tekstu)
papua-nowa-gwinea.png

Komentarze (0)

Biało Czerwoni Lajfy - wyniki na żywo Statystyki piłkarskie - Piłka nożna Sporticos
Linki
ePilka.pl
Projekt graficzny i usprawnienia: DarkLink; Projekt graficzny: Jarix; Kodowanie: expertcode; Wdrożenie: Hajek; CMS: IonicCMS